Mój poradnik
Wszystkie przedstawione poniżej porady i wskazówki wynikają wyłącznie z moich własnych doświadczeń oraz przemyśleń. Dotyczą tego jak według mnie najlepiej przygotować sie na górskie wędrówki co jest na nich niezbędne a co stanowi jedynie niepotrzebny balast. To o czym tu piszę jest efektem moich prawie 20-to letnich doświadczeń w jesiennych eskapadach po górskich szlakach. Moim zamiarem nie jest bynajmniej narzucanie komukolwiek własnego zdania a jedynie podzielenie sie nim. To czy się zgadzacie z tym co piszę i czy wykorzystacie to we własnych doświadczeniach jest tylko i wyłacznie waszą decyzją. Wdzięczny będę również za każde słowa racjonalnej polemiki i wymiany doświadczeń.
Kondycja Fizyczna
To w jakiej jesteśmy sprawności decyduje o tym w jakim tempie jesteśmy wstanie pokonać odległości na szlakach a także czy pewne szlaki nie będą po prostu dla nas za trudne do pokonania. Powinniśmy sami sie o tym przekonać porównując własne czasy przjścia do tych podawanych na mapie. W moim przypadku są one o ok 10-15% lepsze, oczywiście nie dotyczy to wszystkich odcinków. Tam gdzie szlak jest trudny i stromy te wyniki juz nie odbiegają tak bardzo od tych jakie podawane są na mapie.
Dodatkowo przy złej pogodzie pogarsza sie bardzo stan drogi i zaczynamy być zmuszani do okrążania wielkich kałuż, które pojawiają sie na szlaku, grzęźnięcia w zalegjącym błocie...czy nawet marszu w śniegu po kolana. Jest to naprawde bardzo ważne w jakim tempie jesteśmy wstanie pokonywać szlaki, pamiętajcie na początku jesieni zmrok zpada ok godz. 19.00 i źle kiedy przed tą godziną nie uda nam sie zejść do swojej "bazy wypadowej".
Zawsze przed wymarszem powinniśmy zrobić sobie plany szlaku jaki chcemy pokonać, obliczyć czas przejścia zostawiając sobie min 1 godzine zapasu przed zapadnięciem zmroku.
Jak powinniśmy przygotować wędrówkę
- Zadbać o kondycję fizyczną przed wyjazdem w góry (sucha zaprawa)
- Ustalić trasę dostosowaną do naszych możliwości tak aby zrobić ją przed zmrokiem
- Przy ustalaniu trasy wziąć poprawkę na pogode i zawsze zostawić sobie min. 1 godz zapasu
Co zrobić jak nie jesteśmy pewni że idziemy właściwą drogą? Szlaki w polskich górach są oznakowane solidnie mniej więcej co 50-100 m jest kolejne oznakowanie szlaku, jeśli idziemy dośc długo a nie widzimy oznakowania nie ma sensu brnąć dalej, ale cofnąć sie do ostatniego dostrzezonego znaku lub jesli jest taka szansa spytać kogos czy ten szlak prowadzi tam dokąd zmierzamy. Unoszenie sie tutaj dumą że przecież ja nie zbładzę jest niepotrzebnym komplikowaniem sobie życia.
Jeśli stwierdziliśmy że zabładziliśmy cofnijmy sie drogą która przyszlismy uważnie rozgladając sie po drodze za oznakowaniem szlaku. Jesli opóźnienie jest zbyt duże należy poszukać jak najkrótszej drogi powrotu, nie ma sensu narażać sie na to, że zmrok zastanie nas w górach i nie daj boże zmusi nas do nocowania lub wezwania pomocy.
Przyznam, że raz mi tylko sie zdarzyło że na ostatnich kilometrach drogi zrobiło się ciemno, na szczeście światła miejscowości, w której miałem kwaterę były już naprawdę blisko. Nie chciałbym wiecej tego doświadczać..góry nocą są naprawdę groźne dla kogoś kto jest przygotowany jedynie na kilkugodzinną dzienną wędrówkę.
Nasz ekwipunek - wyposażenie na wędrówkę
Poniżej zamieściłem to co uważam za niezbędne jako wyposażenie na dzienną kilkugodzinną wędrówkę po górach w porze wczesnej jesieni. Dotyczy to zarówno ekwipunku takiego do ubrania i zabezpieczenia się w drodze oraz takiego do posilenia się.
Ubranie
- Buty - na pewno za kostkę ze skóry lub materiałów typu "sympatex" pozwlalających na dobre oddychanie stopy. Buty są najważniejszą częścią naszego osobistego ekwipunku, powinny być wygodne dobrze dopasowane i zabezpieczone przed przemakaniem. Widziałem na swojej ostatniej wędrówce gościa któremu podeszwa prawie całkiem odeszła od buta...i przyznam że nie wiem jakim sposobem wrócił do domu.
- Bielizna - bawełniana lub tzw sportowa przepuszczająca powietrze i odprowadzająca pot. Skarpety koniecznie przeznaczone do chodzenia po górach przede wszystkim ważne aby nie miały szwu pod palcami...inaczej otarcia i pęcherze murowane
- Spodnie, ja preferuje coś w rodzaju bojówek z mocnego materiału z naszytymi kieszeniami ale są też takie turystyczne z odpowiedniego materiału myśle że też sie nadają (choc sam nie sprawdzałem)
- Bluza, koszula - polar chyba jest najlepszy choć ja łazikuje też we flanelowej koszuli jednak przy chłodniejszej pogodzie polar sprawdza sie pewnie lepiej
- Kurtka - koniecznie kaptur i to sznurowany oddychająca, przeciwdeszczowa i nie za gruba aby sie w niej nie zagotować..taka na jesienną porę.
Wyposażenie
- Plecak - "nasz przyjaciel" byle tylko nam od jego ciężaru oczy nie wychodziły na wierzch z wysiłku ;). Myslę że w zupełności wystarczy średni plecak z usztywnionymi "plecami" i pasami do zapięcia na biodrach i może na piersiach. Ważne aby pomieścił to co musimy ze sobą zabrać no i żeby jak wyjrzy słonko mozna było do niego np kurtkę czy polar schować. Fajnie aby był z jakiegoś dobrego materiału i miał na wyposażeniu ortalionową osłonę od deszczu, która zapobiegnie dostawaniu sie wody do plecaka i hmm np rozwodnieniu naszych kanapek
- Co jeszcze do plecaka. Mapa terenów po jakich chodzimy - to podstawa (najlepiej taka laminowana)!! Żadne GPS-y i takie tam (siądzie nam bateria i "miłego dnia"). Oczywiście mapę musimy umieć czytać..ale to osobna bajka i mysle ze w sumie bardzo prosta. Opaski uciskowe na kolana lub bandaż elastyczny. Najgorsze jest jak naderwiamy sobie ścięgna w kolanie i kazdy krok w dół sprawia ból..raz to przechodziłem wiec jak wyruszam w góry zakładam profilaktycznie taką opaską na kolano. Wazne aby ją mieć a najlepiej dwie ew. bandaż elastyczny choc on jest mniej wygodny bo się zsuwa..ale wziąć go polecam bo moze sie przydać w innych sytuacjach. Nóż typu finka itp..w górach nie widaomo co nas moze spotkać i nóż przyda sie zawsze. Ogień, zapalki lub zapalniczka..obyśmy nie musieli ich używać ale że nie wazą dużo polecam zabierać (sami sobie wymyślcie kiedy moglyby sie przydać ;) ). Latarka, ale taka działająca. Na koniec naładowana komórka nieodzowna gdyby sie coś stało, (n-r TOPR-u w komórce bardzo wskazany). Oczywiście aparat kamera czy co kto tam woli aby upamietnić nasze "górskie wyczyny"
- Raki i kijki trekkingowe-teleskopowe - kiedy się przydają? Właśnie wtedy gdy wychodząc na szlak zerkniesz na szczyty i zobaczysz, że są ośnieżone to już wystarczy aby je spakować lub przytroczyć do plecaka. Kijki sprawdzą się tam gdzie leży głęboki snieg (po kolana) i idzie sie stawiając nogi w czjeś wcześniejsze ślady, dzięki kijkom można utrzymać równowage bez wiekszego ryzyka upadku (jeśli ślady w śniegu wiodą w poblizu zbocza upadek może grozić osunięciem się w dół), przy schodzeniu są bardzo przydatne gdyż daja podparcie i przy śliskiej nawierzchni zabezpieczają przed zjechaniem po zboczu, dodatkowo co ważne, odciążają (w ok 20%) stawy kolanowe podczas schodzenia. Raki - sa nieocenione w zalegającym śniegu zwłaszcza przy schodzeniu (oj mocno odczułem ich brak) kiedy postawiony but nie ześlizguje się na dół zapewniając dobrą przyczepność..naprawde są niezastąpione, a w niektórych sytuacjach i warunkach bez nich niemożliwa jest praktycznie wędrówka w wyższych partiach gór
Koszty wyprawy
Choć o pieniądzach dżentelmeni nie rozprawiają chciałbym jednak napisać jakie koszty musiałem ponieść aby taką wyprawę zorganizować. Myślę, że warto uświadomić sobie jakie finanse trzeba zabiezpieczyć aby taki wypad zrealizować. Poniesione koszty są tymi jakie ja poniosłem i mam świadomość że można taniej inaczej itd. Dlatego też zaznaczam, że dotyczą one takiego a nie innego sposobu zorganizowania sobie wycieczki i przedstawione są w odniesieniu do jednej osoby gdzie odległość od miejsca zamieszkania wynosi ok 580 km.
Całkowity koszt wyprawy wyniósł mnie ok 700 zł, na co składa się:
- Koszt dojazdu - 300 zł (przy cenie paliwa ok 4,30 zł/l)
- Zakwaterowanie - 160 zł ( 4 noclegi - przy cenie za nocleg 40 zł/dobę)
- Wyżywienie - na obado-kolację chodziłem do góralskich knajpkek czy barów, śniadania przygotowywałem we własnym zakresie z zakupionego prowiantu - ok 150 zł
- Opłaty - mam tu na myśli parkingi, wejściówki do TPN, czy zjazd kolejką z Kasprowego - 70 zł
Oczywiście przy wyjeździe w kilka osób koszty dojazdu się rozkładają i np przy czterech osobach całkowity koszt wyjazdu może wynieść 450 zł. Jeśli chodzi o zakwaterowanie to przedstawiona cena dotyczy pokoju z łazienką i z dostępem przynajmniej do lodówki a z reguły do aneksu kuchennego. Jak widać na taki czterodniowy wypad jest to kwota całkiem niemała zwłaszcza przy wyjeździe w pojedynkę, ale uważam że warto ją sobie odłożyć i gdy jesień zapuka do drzwi spakować się i czmychnąć w góry aby tam ją spotkać
Myślę, że to tyle z grubsza jeśli chodzi o moje "doradzanie" co do przygotowania sie do górskich eskapad. Mam nadzieje, że chociaż coś z przedstawionych tu moich propozycji uznacie za sensowne i godne zastosowania z pożytkiem dla własnych wypadów w góry, z którymi obcowanie to jedna z najlepszych rzeczy jaka moze sie przytrafić w życiu :).
Data aktualizacji: 03.10.2016 r.