Dolina Pięciu Stawów Polskich
2018-09-28
Po dniu odpoczynku (z wycieczki na Granaty) zamierzałem wreszcie zobaczyć Dolinę Pięciu Stawów Polskich czyli wybrać się na z założenia łatwą i przyjemną wycieczkę. Na szlak wyruszyłem z parkingu przy drodze do Morskiego Oka, tu niestety przliczyłem się mysląc że o tej porze dnia zwazywszy na porę roku nie powinno być tłumów. Ku mojemu zaskoczeniu kiedy o godz 10.30 dojechałem na parking wszystkie miejsca parkingowe właśnie się skończyły i mój samochód bodajże jako trzeci miał już postój wyznaczony poza parkingiem wzdłuż drogi dojazdowej, oczywiście nie miało to wpływu na wysokość opłaty która była taka sama jak na parkingu tj. 25 zł ;).
Nie specjalnie tym zrażony ruszyłem na szlak. Pierwszy odcinek drogi aż do Wodogrzmotów Mickiewicza wiedzie trasą furmanek do Morskiego Oka więc nie sprawia żadnych trudności i jest po prostu spacerkiem. Oczywiście pogoda jak zwykle była niesprzyjająca a do tego ochłodziło się i temperatura ok godz. 11.00 wynosiła zaledwie kilka stopni. Po dotarciu do Wodogrzmotów Mickiewicza odbiłem na zielony szlak Doliną Roztoki. Szlak jest ciekawy początkowo jest dość strome ale krótkie podejście, potem to właściwie leśna wędrówka. Szlak biegnie wzdłuż strumienia Roztoki kilka razy przecinając go różnymi mostkami. Idzie się bez wysiłku i pewnie można by podziwiać ładne widoki gdyby kapryśna pogoda choć na chwile mi na to pozwoliła.
Z zielonego szlaku odbiłem na czarny który był ostatnim odcinkiem drogi do schroniska tzw. "5" które było celem mojej wędrówki. Podejście jest wymagające trasa wije się zboczem po dość regularnych stopniach ułożonych z kamieni. NIska temperatura spowodowała jednak że w wyższej części podejścia zaczęły pojawiać się oblodzenia i zalegający śnieg. Tu po raz kolejny zdecydowałem się na użycie kijków które naprawdę okazały się pomocne w stabilizowaniu kroków czy tez po prostu asekuracji. Ludzi na szlaku było stosunkowo niewiele wiec do schroniska udało mi się w miarę sprawnie i szybko dotrzeć.
Jednakże to co zastałem w schronisku lekko mnie przeraziło. Wewnątrz znajdowao się mrowie ludzi...zamówienie czegokolwiek w barze wiązało się z wyczekiwaniem w dłuuugiej kolejce, a o znalezieniu miejsca przy jakimś stole w ogóle nie było mowy. Przyznam że podczas wszystkich moich jesiennych wędrówek takiego tłumu ludzi jeszcze nie widziałem. Na szczęście w tym czasie wiatr rozgonił chmury i słonko zaczęło przyświecać. To sprawiło że zjedzenie śniadania na zewnątrz schroniska naprawdę stało się przyjemne.
Dogrzewające słonko gorąca herbata z termosu kanapki banan i batonik sprawiły że pomimo zaledwie 4st, chciało się tam siedzieć i wcale nie ruszać dalej. W oddali majaczył Szpiglasowy Wierch (cel mojej przyszłorocznej wyprawy) a bliżej Przedni Staw Polski i nawet przechodzący co chwilę w pobliżu ludzie nie przeszkadzali specjalnie w miłym relaksie.
Niestety słonko po kilkunastu minutach znów schowało się za chmury i to zmobilizowało mnie do podjęcia dalszego marszu niebieskim szlakiem nad Wielki Staw Polski, widoki pomimo chmur i tak były ładne...a droga nad stawami urokliwa. Po dojściu do rozwidlenia skręciłem na zielony szlak gdzie po chwili marszu można było podziwiać wodospad Siklawy którego widok naprawdę robi wrażenie - woda spada tam z wysokości 70m!!. Dalej Doliną Roztoki wracałem do punktu wymarszu, droga była naprawdę przyjemna a wychylające się co jakiś czas słonko sprawiało że zatrzymywałem się aby pstryknąć parę fotek, ostatecznie bez żadnych przeszkód powróciłem na swoją kwaterę w Zakopanem.
Czasy przejść:
parking - Wodogrzmoty Mickiewicza 10.40 - 11.10 (30 min)
Wodogrzmoty Mickiewicza - Schr. w Dolinie Pięciu Stawów tzw "5" 11.10 - 13.00 (1h50min)
"5" - rozwidlenie szlak zielony/czarny (podejście do schroniska) 13.00 - 14.20 (1h20min)
rozwidlenie szlaków - Wodogrzmoty Mickiewicza 14.20 - 15.00 (40min)
Wodogrzmoty Mickiewicza - parking 15.00 - 15.30 (30min)
/ trasa zrobiona 29.09.2018 r. /