Smerek

2025-09-26

Smerek

Po zeszłorocznej (wrzesień 2024), niedokończonej wyprawie na Smerek, postanowiłem w tym roku wejść na ten szczyt.

  • Smerek 1222 m.n.p.m
  • Na trasę wyruszylem stosunkowo późno ok 10.45 bo też i czas do przejścia całej trasy nie był zbyt dlugi. Z wetliny skierowałem się żółtym szlakiem na Przełęcz Orłowicza gdzie bez większych trudów dotarłem po 1,5h. Po krótkim odpoczynku ruszyłem juz czerwonym szlakiem na Smerek. Droga jest bardzo przyjemna, pogoda dopisywała wiec mogłem podziwiac piękno bieszczadzkich gór. Po 20 min byłem na Smereku, tutaj niestety trafiłem na dośc dużą ilość turystów, którzy zakłocali spokój swoimi dziwacznym zachowaniami i zabawami (cóz każdy ma swój sposób na obcowanie z górami, chociaz ten wcale nie przypadł mi do gustu). Po jakiś 10 minutach chałaśliwa ekipa postanowiła iśc dalej na szczescie z kirunku z którego przyszedłem tak wiec nie grozilo mi spotykanie ich na szlaku.

    Na szczycie Smereka postawiony jest krzyż - w formie stalowej konstrukcji z tablica pamiątkową z której wynika że zostal ufundowany i postawiony w 2018 roku z okazji 100 lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Na tablicy znajduje sie bardzo umujące swą prawdą i prostotą zdanie cytat z JP II - bieszczadzkiego turysty:

    "Miłosci bez krzyża nie znajdziecie
    a krzyża bez miłości nie uniesiecie"

    Zobacz szlak

    Po 15 minutowym postoju przeznaczonym też na sniadanko ruszyłem dalej czerwonym szlakiem w kierunku wsi Smerek. Do wsi dotarlem po ok godzinnym spacerku przechodząc przez uroczy pomost nad rzeczką Wetlinką. Tu muszę przyznać, że nie bardzo chciało mi sie iść pieszo drogą asfaltowa do Wetliny a że nadarzyła sie okazja żeby skorzystac z podwózki za parę złotych skwapliwie z nij skorzystałem i po kilkunastu minutach jasdy bylem już na kwaterze.
    Trasa zrobiona 26.09.2025 r.