Orla Perć - Granaty
2017-09-30
- Zadni Granat - 2240 m.n.p.m.
- Pośredni Granat - 2234 m.n.p.m.
- Skrajny Granat - 2225 m.n.p.m.
Sobotni ranek wstał rześki i słoneczny zapowiadała sie naprawde przyjemna wędrówka. Ruszyłem niebieskim szlakiem z Kuźnic w kierunku schroniska na Hali Gąsienicowej. Na przełęczy miedzy kopami byłem ok godz 10.00 a więc mniej więcej po godzinie od wyruszenia. Po krótkim odpoczynku kontynuowałem marsz do schroniska gdzie dotarłem ok 10.20. Niestety była to sobota i tłumy ludzi zaległy praktycznie na wszystkich ławeczkach wokół schroniska, na szczęscie znalazłem jakieś miejsce aby usiąść i zjeść śniadanie. Pogoda cały czas dopisywała, jesienne słonko dogrzewało i jak się ktoś zasiedział to można się było nieźle rozleniwić i zamisat dalszej wędrówki skłonić się do opalania, ale ja miałem inny cel niż górska opalenizna ;).
Po półgodzinnym odpoczynku ruszyłem w trase pełen optymizmu i dobrego nastroju. Ludzi na szlaku jakoś dało się omijać więc wędrówka szła w miare sprawnie, po dotarciu nad Czarny Staw, od razu obrałem drogę na Zadni Granat wiodącą przez Żleb Kulczyńskiego. Wszystko wyglądało ok do momentu skręcenia z żóltego szlaku za Zmarzłym Stawem na Zielony. Tutaj niestety zaczęła się powtórka z rozrywki...
Zobacz szlakMokry śnieg zalegający na szlaku przykrywajćy kamienie i sprawiający, że dalsza droga stwała się niebezpiecznym lodowiskiem... dodatkowo było o tyle gorzej że praktycznie nikogo na szlaku nie było. Mając w pamięci wspomnienia męczarni sprzed dwóch dni i złożoną sobie obietnicę - aby nie przeginać ;)...wycofałem się z dalszej wspinaczki i spokojnie schodząc w dół oddałem się przyjemności obcowania z przyrodą w miło grzejącym słonku. Podziwiałem okolice uwieczniając jej piękno na zdjęciach. Cóż granaty muszą poczekac do przyszłego roku kiedy przyjadę już lepiej "uzbrojony"
/30.09.2017 r./