Orla Perć: Przełęcz Krzyżne, Skrajny Granat

2016-09-22

Orla Perć: Przełęcz Krzyżne, Skrajny Granat

Przyszedł czas na powitanie jesieni na kolejnej części szlaku Orlej Perci, tym razem była to wschodnia cześć rozpoczynająca sie na przełęczy Krzyżne.
Trasa zakładała zdobycie:

  • Przełęcz Krzyżne - 2112 m.n.p.m.
  • Skrajny Granat - 2225 m.n.p.m.

Na szlaku w Kuźnicach znalazłem się o 8.30 stamtąd szybkim marszem dotarłem do schroniska Murowaniec na śniadanie. Po krótkim (no może nie znowu takim krótkim) odpoczynku i posiłku ruszyłem żółtym szlakiem w kierunku przełęczy Krzyżne. Pogoda niestety niezbyt ciekawa - niebo zaciągnięte chmurami i ok 10st. (kurcze czy te góry zawsze muszą mi robić na złość??!). Na szlaku praktycznie nikogo i dobrze bo szlak jest bardzo wąską ścieżką w swej początkowej i środkowej cześci także wyprzedzanie lub mijanie byłoby naprawdę kłopotliwe (wyobrażam sobie co sie dzieje na tym szlaku latem brrr...).

Na pierwszych wędrowców natknąłem sie w rejonie Czerwonego Stawu, ale była to jedynie kilkuosobowa grupa i dwie osoby schodzące w dół. Niestety pogoda się nie utrzymała i ostatnią część szlaku ta najbardziej stromą pokonywałem już przy lekko padającym marznącym deszczu. W tych partiach gór śnieg już zalegał ale było go co najwyżej na kilka centymetrów, po ok. 2h dotarłem do celu. Na przełęczy wiatr i deszcz ze śniegiem zaczęły sie wzmagać, kilku napotkanych turystów albo schodziło na Halę Gąsienicową albo do Doliny Pięciu Stawów, na Granaty wybierałem sie zupełnie sam!

Z obecnej perspektywy nazwałbym swoja decyzję głupotą i nieodpowiedzialnością, wtedy stwierdziłem że skoro juz tu dotarłem to nie będę sie cofał ani tym bardziej schodził do Pięciu Stawów gdzie musiałbym kombinować jak wrócić na kwaterę. Ruszyłem na Granaty...początkowa część szlaku nie wyglądała najgorzej choć wiatr i padający śnieg utrudniały marsz, ale po ok 20 min zaczęła sie prawdziwa walka. Walka "samotnego wędrowca" z nieustępliwą i naprawdę groźną naturą. Droga w takich warunkach bardzo szybko wyczerpywała moje siły...rękawiczki( bez palców), którymi chwytałem sie łańcuchów aby podchodzić pod kolejne fragmenty szlaku, szybko zrobiły się mokre i zaczęły przywierać do oszronionych i przymarzniętych do skał łancuchów, dłuższy kontakt mokrymi palcami z łańcuchem lub drabinką groził zerwaniem naskórka.
Nie obyło sie oczywiście bez skurczy mięśni...a nawet obawy o ich naderwanie kiedy w pewnym momencie poczułem przeszywający ból w podudziu przy jednym ze "wspinaczkowych kroków", miałem świadomość że taka kontuzja "uziemi" mnie zupełnie. Kolejnym kłopotem było zbaczanie ze szlaku (znaki często przykryte były śniegiem), ponowny powrót na niego graniczył z cudem gdy trzeba było przejść kilka metrów do szlaku ryzykując osunięcie sie w dół po ośnieżonym zboczu, wtedy to poważne zwątpienie wkradało sie do mojej głowy czy aby tu nie...(itd itd).

Zobacz szlak

Zmęczenie sie potęgowało a tętno waliło w skroniach jak szalone. Droga wiodła raz południową raz pólnocną stroną grani, przejście na południową stronę zawsze wiązało się z obrywaniem podmuchami wiatru i zacinającego śniegu, dlatego odpoczynki starałem sie robić po strone północnej gdzie wiatr nie był tak dokuczliwy a deszcz tez jakby słabiej padał.

Po 2,5h ku wręcz olbrzymiej swojej radości ujrzałem oznakowanie żółtego szlaku prowadzącego w dół w kierunku Czarnego Stawu a więc Skrajny Granat został zcdobyty!! Dostałem wtedy jakby dodatkowego "energetycznego kopa" i wiedziałem, że dam radę zejść. Faktycznie po 2h otwierałem drzwi wejściowe do schroniska, gdzie zamówiłem herbatę z cytryną (za 5,5 zł) i opadłem resztkami sił na ławę za stołem, czując ulgę, że tym razem znowu mi sie udało. Myśle że w tym dniu tj. 22.09.2016 byłem jedyną osobą jaka stanęła na Skrajnym Granacie, co nie zmienia faktu że mogłem za to drogo zapłacić. Moja przestroga, jeśli cenicie własne zdrowie i życie...nie powtarzajcie takich błędów.

Moje czasy przejść:

  • Kuźnice - schr. Murowaniec (szlak niebieski przez Boczań) : 2h10min
  • Murowaniec - Przełęcz Krzyżne (żółty szlak): 2h20min
  • Przełęcz Krzyżne - Skrajny Granat (Orla Perć) :2h30min
  • Skrajny Granat - schr. Murowaniec (zółty szlak potem niebieski) : 2h

/trasa zrobiona: 22.09.2016 r./